napiszlogo

 

Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu.
Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem.

Marco Pantani

Pokazali się na Górskich Szosowych Mistrzostwach Polski!

W miniony weekend w Wysowej-Zdrój odbyły się Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski. To kolejna ważna impreza, na którą zjeżdżają się wszyscy zawodnicy z kraju, aby stoczyć walkę o biało-czerwoną koszulkę.

Trasa wyścigu prowadziła przez malownicze tereny Uścia Gorlickiego i Wysowej-Zdrój. Zawodnicy rywalizowali na 25-kilometrowych rundach oraz na dojeździe do mety liczącym tyle samo kilometrów. Mordercze podjazdy, szybkie zjazdy oraz wysoka temperatura sprawiały, że wielu zawodników nie ukończyło zmagań. Ostatnie 1500 m to podjazd do mety usytuowanej koło hotelu Biawena.

Pierwszego dnia na starcie stanęli panowie w kategoriach od juniora młodszego aż po elitę. W tej najmłodszej grupie wiekowej na starcie mogliśmy zobaczyć Mateusza Kotalę i Cezarego Bzdaka. Mieli oni do pokonania 2 rundy + dojazd, co dawało 75 ciężkich kilometrów. Już na pierwszych podjazdach prawie 140 osobowa grupa rozrywała się, a po pierwszej rundzie różnica między pierwszym i ostatnim zawodnikiem wynosiła kilkanaście minut. Zmagań nie ukończył Mateusz Kotala, dla którego był to pierwszy start w GSMP. Cezary Bzdak natomiast wpadł na metę w kilkunastoosobowej grupce. Zawodnik, który lubi pokazywać swoją siłę na finiszach, w tym wywalczył 3. miejsce, a to dało 31. lokatę w końcowej klasyfikacji.

W wyścigu juniorów nasz klub reprezentował Adam Kuś i Damian Włodarczyk. Nasi najstarsi zawodnicy mieli do pokonania 125 km, na których było aż 2500 m przewyższeń. Chłopaki jechali czujnie z przodu i próbowali zabierać się w odjazdy lecz w decydującym, niestety, ich nie było. Adam wyścig ukończył na 17. miejscu, a Damian na 26. Warto dodać, że do mety dojechało tylko 45 z 100 startujących osób.

Drugiego dnia medale rozdawano wśród kobiet. Juniorki młodsze na trasę wyruszyły punktualnie o 10:10. Do pokonania miały 50 km. Po około 10 kilometrach uformowała się 9-cio osobowa ucieczka, która na 15 kilometrze ponownie się podzieliła. W czołowej 6 osobowej grupie znalazła się Agnieszka Marciniak. Dzięki dobrej współpracy grupka dojechała do finiszowego podjazdu z ponad 3 minutową przewagą nad resztą stawki. Na finiszowym podjeździe Agnieszka dzielnie walczyła z pozostałymi rywalkami. Niestety, potworne zmęczenie dało o sobie znać, przez co finisz na pewno nie wygląda tak jakby chciała. Ostatecznie kończy zawody na wspaniałym 5 miejscu. Kilka minut później na mecie pojawia się Dominika Włodarczyk zajmując wyśmienite 9. miejsce, za nią na dobrym 17. miejscu kończy zmagania Sandra Bralińska, a 23. jest Marta Glapa.

Wśród juniorek jedyną wielunianką była Marta Jajczak. Panie rywalizowały przez 75 km. Już na pierwszym podjeździe od peletonu oderwało się 5 zawodniczek, które wcześniej wielokrotnie udowadniały, że potrafią jeździć po ciężkich górach. Marta trochę odstała i wraz z innymi dziewczynami jechała w trzeciej grupce. Na szczęście, udało im się dogonić zawodniczki przed nimi i w ten sposób uformował się kilkunastoosobowy peleton. Kolejne kilkadziesiąt kilometrów to następne podjazdy, zjazdy i skoki. Przez ten cały czas nasza juniorka jechała czujnie i wysoko w grupie. Na ostatnich metrach Marta zachowała najwięcej sił i wygrała finisz z peletonu, a to dało doskonałe 6. miejsce! Kolejne Mistrzostwa Polski za nami. Były to pracowite dni, ale również dobrze wspominane, dla zawodników i trenerów.

Wieluńscy kolarze udowodnili, że trzeba się z nimi liczyć w peletonie.