napiszlogo

 

Kolarstwo to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportu.
Nawet najgorszy kolarz jest wciąż wybitnym sportowcem.

Marco Pantani

Dominika zwycięża w Tychach

Dzisiejsze zmagania w dużym upale zweryfikowały siłę charakterów wszystkich zawodników. Runda liczyła 2 km i nie była wymagająca, lecz panująca temperatura skutecznie utrudniała kolarzom rywalizację.

Jako pierwsi na trasę ruszyli żacy i mieli do pokonania 3 rundy, a wygrywał zawodnik, który jako pierwszy przekroczył linię mety. MLKS Wieluń miał w tej kategorii swoich trzech reprezentantów: Piotra Kusia, Cezarego Jafrę i Jędrzeja Bakotę. Piotrek przez większość dystansu jechał na 1-3 pozycji, a ostatecznie uplasował się na dobrym 5. miejscu.

Młodzicy ścigali się przez 9 rund. Zwycięzcą zostawał zawodnik z największą liczbą punktów, które można było zdobyć na „kresce” każdej rundy. Wieluński klub reprezentował Szymon Ptak.
Młodziczki startowały z juniorkami młodszymi. Dziewczyny miały ten sam dystans co młodzik. Na starcie stanęła stosunkowo liczna grupa MLKS-u: młodziczka Roksana Bralińska i juniorki młodsze- Dominika Włodarczyk, Sandra Bralińska, Katarzyna Jajczak i Marta Glapa. Te starsze zawodniczki zafundowały widzom sportowe emocje, a duet Włodarczyk & Stępień (LSKK Lityński Bełchatów) okazał się na tyle mocny, że pozwolił tej dwójce na odjazd i bezpieczne dojechanie do mety z dużą przewagą punktową nad resztą. Sprytniejsza okazała się jednak Dominika i to ona wygrała dzisiejsze zmagania. Punkty uzyskane przez Sandrę pozwoliły jej na zajęcie 5. miejsca.
Kolejny start to wyścig juniorów młodszych. Wielunianin Mateusz Włodarczyk dojeżdża w grupie.
O 12:45 wyruszyły kobiety z kategorii elita i juniorka. Wyścig obfituje w liczne skoki i ucieczki Po 15 okrążeniach Marta Jajczak melduje się na mecie jako trzecia juniorka.
Wyścig juniorów to prawdziwa mordęga. Panowie od początku nie oszczędzali się, więc po przejechaniu „kreski” przez dobre parę minut nie mogli dojść do siebie i ustać na nogach. Już w pierwszym odjeździe znalazł się „świeżo upieczony” mistrz Polski Adam Kuś. Po paru rundach ucieczka zostaje skasowana. Adam kilkukrotnie „łapie” punkty i kończy wyścig na 7. miejscu.